Cztery sposoby na zrozumienie tego, co dzieje się w USA, Danii i Grenlandii
- Przez kruku --
- Sunday, 18 Jan, 2026
Kraje europejskie, a w szczególności Dania, starają się jak najszybciej odpowiedzieć na groźby ze strony przedstawicieli USA dotyczące przyszłości Grenlandii.
Po udanym odsunięciu przywódców Wenezueli w ataku przeprowadzonym 3 stycznia, ośmielony rząd USA mówi o możliwości zajęcia Grenlandii dla siebie.
Różni europejscy przywódcy wyrazili swoje zaniepokojenie, ale nie byli w stanie sformułować spójnej odpowiedzi na zdradę dokonaną przez rzekomego sojusznika.
Od ataków z 11 września 2001 roku rządy Danii dobrowolnie uczestniczyły w inwazjach USA na Afganistan (2001-2021) i Irak (2003-2007). Przesunięcie w prawo w całym spektrum politycznym Danii doprowadziło do odrzucenia przez Danię części współpracy z państwami nordyckimi i Unią Europejską na rzecz proamerykańskiego transatlantyzmu.
Jednak rosyjska inwazja na Ukrainę w 2022 roku doprowadziła do ponownego przemyślenia duńskiej polityki zagranicznej. Kraj ten przystąpił do wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony UE oraz zacieśnił współpracę z niedawnymi członkami NATO – Finlandią i Szwecją.
A gdy Trump doszedł do władzy po raz drugi, chaotyczny zwrot USA w prawo sprawił, że Dania zwróciła się o wsparcie do swoich partnerów z UE w kwestii wyzwania dla Grenlandii.
Będąc członkiem Unii Europejskiej, Dania, idąc w ślady Wielkiej Brytanii, od czasu rezygnacji z euro i współpracy w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości i spraw wewnętrznych, plasuje się na peryferiach bloku. Jednak ewentualna inwazja USA na Grenlandię prawdopodobnie zerwie obowiązującą od 1982 roku politykę sztywnego kursu walutowego Danii wobec euro (a wcześniej marki niemieckiej). Ma to zatem implikacje zarówno ekonomiczne, jak i terytorialne.
Konsekwencje gróźb USA, a z pewnością jakiejkolwiek interwencji USA na Grenlandii, sięgają znacznie dalej niż Dania. Podczas gdy UE starała się dotrzymywać kroku USA w kwestii wsparcia dla Ukrainy za prezydentury Joe Bidena, od czasu reelekcji Trumpa państwa członkowskie UE mocno się z nimi poróżniły. W 2025 roku USA i UE starły się w kwestiach handlu i ceł, regulacji mediów społecznościowych, polityki środowiskowej i rolnej.
Jednak najnowsze wydarzenia pokazują, że Stany Zjednoczone pod wodzą Trumpa nie są już dłużej godne zaufania jako długoterminowy sojusznik Grenlandii i Danii, UE i Europy.
To kryzys, który ogarnia wiele krajów i jest wywoływany przez wiele czynników. Aby zrozumieć tę złożoną sytuację, możemy zastosować cztery różne podejścia analityczne z zakresu myślenia akademickiego. Pomogą nam one umiejscowić w kontekście nie tylko przypadek Grenlandii, ale także rodzący się wielobiegunowy świat, w którym „siła ma rację”.
1. Realizm
Obecnie najpopularniejsze podejście wywodzi się z konserwatywnej tradycji „realizmu” . Zakłada ona, że każde państwo będzie działać w swoim własnym interesie narodowym.
W tym ujęciu działania Trumpa wpisują się w kształtowanie się wielobiegunowego świata, w którym mocarstwami są Stany Zjednoczone, Chiny, Indie i Rosja. W tym świecie sensowne jest, aby Rosja dokonała inwazji na Ukrainę, aby przeciwstawić się Stanom Zjednoczonym, aby USA przejęły aktywa w Wenezueli i Grenlandii, aby przeciwstawić się Chinom, oraz aby Chiny dokonały inwazji na Tajwan, aby przeciwstawić się Stanom Zjednoczonym.
2. Nowe elity
Wielu uważa, że aby zrozumieć wydarzenia ostatnich lat, w tym powrót Trumpa i politykę zagraniczną Władimira Putina, należy wyjść poza konserwatywne lub liberalne wyjaśnienia i poszukać osób sprawujących władzę i wpływy w globalnych supermocarstwach. Chodzi tu o bogate rodziny, korporacje i oligarchów, którzy sprawują kontrolę nad polityką elity rządzącej za pośrednictwem mediów, wpływów i finansów kampanii.
W przypadku Wenezueli i Grenlandii działają dwa czynniki – odrzucenie przez USA rządów prawa oraz chęć wzbogacenia się poprzez zasoby energetyczne . Ale moment zdarzenia również ma znaczenie. Operacja w Wenezueli była jedyną historią, która od wielu miesięcy przyćmiła sprawę Epsteina w mediach.
3. Upadek porządku liberalnego
Wiele akademickich interpretacji ujmuje te ostatnie wydarzenia w kontekście upadku „liberalnego porządku”, zdominowanego przez USA, Europę, „rozwinięty świat” i ONZ. Z tego punktu widzenia działania Putina i Trumpa postrzegane są jako ostatnie dni prawa międzynarodowego, znaczenia ONZ i tego, co państwa zachodnie postrzegają jako system oparty na multilateralizmie.
Jednak takie podejście często pomija utrzymującą się dominację globalnej Północy w tych systemach. Brak poparcia dla obrony Ukrainy przez USA i UE wielokrotnie znalazł odzwierciedlenie w niechęci wielu krajów globalnego Południa, w tym Chin i Indii, do potępienia rosyjskiej inwazji w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ. Ciekawe, jak potoczyłoby się takie głosowanie, gdyby dotyczyło inwazji USA na Grenlandię.
4. Podejście planetarne
Ostatni – i najważniejszy – pogląd można odnaleźć w podejściu do polityki planetarnej . Podejście to opiera się na prostej obserwacji, że tak wiele kryzysów planetarnych, takich jak globalne ocieplenie, masowe wymieranie dzikich zwierząt, uchodźcy klimatyczni, rosnąca autokracja i powrót konfliktów międzynarodowych, jest ze sobą głęboko powiązanych i dlatego można je zrozumieć tylko wtedy, gdy rozpatruje się je łącznie.
Z tej perspektywy to zrównoważony rozwój Grenlandii i życie jej mieszkańców muszą kształtować rozumienie reakcji Danii i innych krajów europejskich na twierdzenia Trumpa. Rozwiązania można znaleźć poprzez uznanie głębokiej relacji rdzennej ludności z ekologią.
Grenlandczycy już wyrazili swoją wizję przyszłości. Żyjąc na pierwszej linii kryzysu klimatycznego, pragną gospodarki opartej na odporności, a nie na egoistycznych dramatach politycznych.
Choć łatwo i szybko oceniać wydarzenia w Wenezueli czy Grenlandii, patrząc na codzienne doniesienia medialne, cztery przedstawione tu perspektywy zmuszają ludzi do samodzielnego zastanowienia się, jak najlepiej zrozumieć złożone kryzysy międzynarodowe.
Jest jednak jeszcze jedna uwaga, którą należy podkreślić. Tylko jedna z tych perspektyw ma szansę na wyciągnięcie z naszego globalnego kryzysu politycznego jakiejkolwiek refleksji.
Ian Manners, Professor, Department of Political Science, Lund University
This article is republished from The Conversation under a Creative Commons license. Read the original article.

