Rimania

Rzymski obóz na Słowacji. W rowach odkryto szczątki żołnierzy i porzuconą zbroję

Archeolodzy prowadzący wykopaliska ratunkowe w pobliżu miejscowości Šurany w południowo-zachodniej Słowacji odkryli rzymski obóz wojskowy o powierzchni 7,4 hektara. Szczątki ludzkie, broń, fragmenty zbroi, monety i ślady żołnierskiego obuwia wskazują, że miejsce mogło zostać opuszczone nagle podczas wojen markomańskich w drugiej połowie II wieku n.e.

Odkrycie na terenie planowanego parku przemysłowego

Obóz odnaleziono w południowej części obszaru przeznaczonego pod budowę Parku Przemysłowego Šurany. Od rozpoczęcia szeroko zakrojonych wykopalisk ratunkowych archeolodzy przebadali ponad 150 hektarów, dokumentując pozostałości różnych okresów osadnictwa.

Spośród wszystkich dotychczasowych znalezisk to właśnie rzymski obóz wojskowy badacze uznają za najważniejszy. Jego znaczenie wynika nie tylko z rozmiarów i stanu zachowania, lecz także z charakteru odkrytych wewnątrz obiektów.

W rowach obronnych, jamach magazynowych, prawdopodobnych studniach i płytkich grobach znaleziono kompletne szkielety oraz rozczłonkowane szczątki ludzkie. Rozmieszczenie ciał i pozostawionego wyposażenia sugeruje, że obóz przestał funkcjonować w gwałtownych i nietypowych okolicznościach.

Nieregularny obóz z pięcioma bramami

Rzymskie obozy marszowe były tymczasowymi, ufortyfikowanymi bazami wznoszonymi przez wojska podczas kampanii. Rowy, ziemne wały i kontrolowane wejścia zapewniały żołnierzom ochronę, pozwalały organizować odpoczynek, przechowywać zapasy i przygotowywać oddziały do dalszych działań.

Obóz w Šuranach nie odpowiada jednak w pełni regularnemu, prostokątnemu planowi znanemu z wielu innych rzymskich stanowisk wojskowych. Jego zarys jest nieregularny, choć zachowały się najważniejsze elementy typowe dla rzymskich fortyfikacji polowych.

Archeolodzy zidentyfikowali wały obronne oraz pięć bram prowadzących do wnętrza obozu. Jedno z wejść chroniła konstrukcja określana jako klawikula. Zakrzywiony rów i wał utrudniały bezpośredni dostęp do bramy, zmuszając wchodzących do zmiany kierunku i wystawiając ich na atak obrońców.

Bramy tego rodzaju znane są z rzymskich obozów odkrywanych w innych częściach Europy. Konstrukcja ze stanowiska w Šuranach jest jednak pierwszym takim przykładem rozpoznanym na terenie Słowacji.

Ślad rzymskich działań na północ od Dunaju

Matej Ruttkay, dyrektor Instytutu Archeologicznego Słowackiej Akademii Nauk, określił znalezisko jako pierwszy obóz tego rodzaju odkryty w regionie Ponitrie. Jego lokalizacja pozwala częściowo wypełnić lukę w archeologicznych dowodach dotyczących rzymskich działań wojskowych na północ od Dunaju w ostatnich dekadach II wieku.

Wyjątkowe znaczenie badań wynika również ze skali wykopalisk. Tymczasowe obozy wojskowe rozpoznawane są często jedynie na podstawie zdjęć lotniczych, pomiarów geofizycznych albo niewielkich fragmentów rowów obronnych. W Šuranach możliwe było przebadanie niemal całego założenia.

Pozwala to odtworzyć nie tylko przebieg umocnień, lecz także rozmieszczenie bram, jam gospodarczych i miejsc, w których znaleziono szczątki ludzi oraz porzucone wyposażenie.

Ciała pozostawione w rowach i studniach

Najbardziej przejmującą częścią odkrycia są ludzkie szczątki. Archeolodzy znaleźli zarówno kompletne szkielety, jak i oddzielone fragmenty kości rozmieszczone w różnych częściach obozu.

Niektóre ciała prawdopodobnie złożono w pospiesznie wykopanych, płytkich grobach. Inne pozostawiono w głębszych obiektach, które wcześniej służyły jako jamy magazynowe lub studnie. Taki sposób postępowania odbiega od starannie przygotowanych pochówków i może wskazywać na sytuację kryzysową.

Wstępna interpretacja zakłada, że przynajmniej część zmarłych stanowili rzymscy żołnierze. Nie zostało to jeszcze potwierdzone analizami biologicznymi, jednak w pobliżu szczątków odkryto liczne przedmioty związane z armią rzymską.

Broń, hełmy i fragmenty pancerzy

Wśród znalezisk znajdują się groty włóczni i strzał, fragmenty hełmów, brosze legionowe oraz elementy zbroi segmentowej i łuskowej. Archeolodzy odkryli również monety, topór, narzędzie tnące i kostkę do gry.

Szczególnie wymowne są żelazne ćwieki pochodzące z caligae, ciężkich sandałów noszonych przez rzymskich żołnierzy. W jednym z bloków ziemi zachowało się wystarczająco dużo pozostałości obuwia, aby specjaliści mogli podjąć próbę określenia jego rozmiaru.

Obecność zbroi i broni przy szczątkach stanowi jedną z największych zagadek stanowiska. Cenny sprzęt wojskowy był zazwyczaj odzyskiwany, ponownie wykorzystywany albo zabierany przez zwycięzców. Pozostawienie go wraz z ciałami może świadczyć o nagłym przerwaniu funkcjonowania obozu.

Nie wiadomo jednak, czy żołnierze zginęli w bezpośredniej walce. Badacze nie wykluczają, że do śmierci części osób mogły przyczynić się choroby lub inne okoliczności związane z kampanią wojskową.

Wojny markomańskie Marka Aureliusza

Datowanie obozu na drugą połowę II wieku n.e. łączy go z okresem wojen markomańskich, prowadzonych umownie w latach 166–180. Rzym mierzył się wówczas z ludami germańskimi i sarmackimi zamieszkującymi tereny położone wzdłuż północnej granicy imperium.

Do głównych przeciwników wojsk cesarskich należeli Markomanowie, Kwadowie i Jazygowie. Od około 172 roku rzymskie kontrofensywy coraz częściej przenosiły się na północ od Dunaju, na ziemie, które nigdy nie zostały przekształcone w trwałe prowincje imperium.

Obozy marszowe były zapleczem tych działań. Stanowią dziś materialne świadectwo przemieszczania się wojsk daleko poza ustaloną granicę. W regionie środkowego Dunaju udokumentowano ponad 30 podobnych założeń, z których wiele wiąże się z operacjami przeciwko Markomanom i Kwadom.

Marek Aureliusz spędził znaczną część ostatnich lat panowania, kierując kampaniami naddunajskimi. Ten wojskowy wymiar jego rządów pozostaje w wyraźnym kontraście z późniejszym obrazem cesarza-filozofa, autora „Rozmyślań”.

„Wśród Kwadów, nad Granuą”

Pod koniec pierwszej księgi „Rozmyślań” Marek Aureliusz zapisał, że pisał „wśród Kwadów, nad Granuą”. Nazwa ta jest zazwyczaj utożsamiana z rzeką Hron na terenie dzisiejszej Słowacji.

Odkryty wcześniej rzymski obóz w pobliżu Želiezovców wskazywano jako jedno z możliwych miejsc związanych z powstaniem cesarskiego tekstu. Taka identyfikacja pozostaje jednak hipotezą i nie została dotychczas potwierdzona.

Innym ważnym świadectwem rzymskich działań na tym obszarze jest łacińska inskrypcja wyryta w skale zamkowej w Trenczynie. Napis z 179 roku n.e. upamiętnia rzymskie zwycięstwo i wspomina obecność 855 żołnierzy Drugiego Legionu Posiłkowego w Laugaricio, utożsamianym zazwyczaj ze starożytnym Trenczynem.

Przez długi czas inskrypcja ta była jednym z najwyraźniejszych dowodów na obecność wojsk rzymskich w głębi dzisiejszej Słowacji. Odkrycie obozu w Šuranach dostarcza kolejnego, wyjątkowo rozbudowanego świadectwa tych samych kampanii.

Badania nad pochodzeniem i śmiercią żołnierzy

Najbardziej delikatne przedmioty wydobyto wraz z otaczającą je ziemią. Bloki poddano badaniom rentgenowskim jeszcze przed rozpoczęciem konserwacji, aby rozpoznać układ zabytków i ograniczyć ryzyko ich uszkodzenia.

Planowane analizy mają pomóc ustalić zarówno dokładny wiek stanowiska, jak i pochodzenie oraz stan zdrowia osób, których szczątki odkryto w obozie. Datowanie radiowęglowe zostanie przeprowadzone w Poznaniu, a specjaliści z Czech zajmą się badaniem osadów glebowych.

Analizy archeogenetyczne zaplanowano na Uniwersytecie Wiedeńskim. Badania izotopowe, prowadzone w laboratoriach kilku krajów, mają dostarczyć informacji o diecie, mobilności i geograficznym pochodzeniu zmarłych.

Antropolodzy będą również poszukiwać śladów urazów. Istotne okaże się rozróżnienie obrażeń powstałych bezpośrednio przed śmiercią od wcześniejszych kontuzji, które mogły być związane z długotrwałą służbą wojskową.

Obóz przerwany w pół kroku

Ostateczna interpretacja stanowiska będzie wymagała wielu lat analiz. Dopiero wyniki badań szczątków, wyposażenia i osadów pozwolą określić, czy obóz został zaatakowany, dotknięty chorobą, czy opuszczony z innych powodów.

Już dziś odkrycie z Šuranów ukazuje jednak wojny Marka Aureliusza z perspektywy odmiennej od cesarskich pomników i triumfalnych inskrypcji. Pozostawione w rowach ciała, fragmenty pancerzy, broń i ćwieki żołnierskich sandałów tworzą obraz kampanii widzianej nie z punktu widzenia dowódców, lecz ludzi, którzy przekroczyli Dunaj, rozbili obóz i nigdy go nie opuścili.


źródło: MH Invest

fot. MH Invest


Komentarz jako:

Komentarz (0)