Kniazia Gora

Tajemnicze artefakty z Książęcej Góry i ukryty szlak wojenny wczesnej Rusi

Dwa niepozorne przedmioty wydobyte z ziemi w pobliżu Nowogrodu — spiralny pierścień i żelazna brosza — od dekad nie pasowały do lokalnej chronologii. Nowe analizy sugerują, że mogą być wojennymi trofeami, które odsłaniają istnienie zapomnianego szlaku militarnego łączącego dorzecze Donu z północą Rusi.

Znaleziska, które nie pasowały do epoki

W archeologii niekiedy największe znaczenie mają odkrycia pozornie marginalne — takie, które burzą ustalony porządek dat i stylów. Tak właśnie stało się w ufortyfikowanej osadzie Książęca Góra (Kniazia Gora), położonej nad rzeką Łowat, na południowych rubieżach ziem nowogrodzkich. Wśród około 1400 artefaktów pozyskanych podczas wykopalisk prowadzonych od 1902 roku niemal wszystkie bez trudu wpisywały się w lokalny kontekst historyczny. Dwa obiekty odkryte w 1976 roku stanowiły jednak wyraźny wyjątek.

Spiralny pierścień oraz żelazny przedmiot w kształcie podkowy znaleziono w warstwie datowanej na X wiek. Ich forma i stylistyka wskazywały jednak na znacznie wcześniejsze pochodzenie, co przez dziesięciolecia pozostawało niewyjaśnioną anomalią.

Książęca Góra jako punkt strategiczny

Znaczenie stanowiska nie budzi wątpliwości. Książęca Góra pełniła funkcję strategiczną już w IX–X wieku, a następnie ponownie w okresie XII–XVI stulecia. W drugiej połowie XII wieku powstał tu gród obronny znany jako Demian (Demon), którego położenie pozwalało kontrolować szlak prowadzący z rejonu jeziora Ilmen ku górnej Wołdze. Czyniło to osadę istotnym ośrodkiem wojskowym i administracyjnym na granicy wpływów Nowogrodu.

To właśnie w tym kontekście — miejsca nadzorującego ruch ludzi, towarów i oddziałów — nietypowe znaleziska nabierają nowego znaczenia.

Pierścień, który przybył z innego świata

Pierwszym z artefaktów jest spiralny pierścień w kształcie litery C, najpewniej wykonany ze srebrnego drutu. W regionie Priilmenye nie odnaleziono żadnych analogicznych przedmiotów. Początkowo próbowano łączyć go z plemieniem Sewerów, znanym z wczesnośredniowiecznych źródeł pisanych, jednak szczegółowa analiza formy wykluczyła to podobieństwo. Przedmiot z Książęcej Góry jest mniejszy, ciaśniej zwinięty i jednoznacznie przybiera formę litery C, a nie S.

Jak wskazuje dyrektor badań archeologicznych Uniwersytetu Państwowego w Nowogrodzie, Siergiej Toropow, pierścień wykazuje podobieństwo do spiralnych ozdób do uszu przypisywanych kulturze Antów, wczesnosłowiańskiej grupie funkcjonującej między IV a VII wiekiem. Zbliżone znaleziska znane są z obszaru bałtyckiego oraz stanowisk takich jak Gniezdowo czy Merługino, przy czym również tam uznaje się je za starsze od warstw, w których zostały odkryte. Pozostawało pytanie zasadnicze: w jaki sposób przedmiot o tak archaicznej metryce trafił do kontekstu X-wiecznego?

Supruta i hipoteza wojennego transferu

Nowe badania prowadzone przez Centrum Badań Archeologicznych NovGU proponują odpowiedź, która łączy archeologię z historią militarną. Według tej interpretacji pierścień mógł zostać przywieziony na północ jako trofeum wojenne. Na początku X wieku wojska Rusi znad górnej Wołgi miały zniszczyć dońskie centrum handlowe Suprutę — ważny węzeł na dawnym szlaku handlowym w dorzeczu Donu. Jeśli osada została splądrowana, łupy mogły obejmować przedmioty pochodzące z dużo starszych warstw kulturowych.

Transport takich zdobyczy na północ mógł odbywać się właśnie przez ciąg wodny łączący Don z Wołgą, a następnie przez system rzek prowadzących ku Nowogrodowi. Położenie Książęcej Góry czyni ją naturalnym punktem na tej trasie i potencjalnym miejscem koncentracji wojennych łupów.

Żelazna brosza z epoki wikingów

Drugim problematycznym artefaktem jest żelazny przedmiot w kształcie podkowy ze spiralnie zakończonymi ramionami. Początkowo uznawano go za zapinkę lub klamrę do płaszcza, jednak jego forma odbiega od typowych fibul znanych z tego okresu. Spiralne końce są wygięte na zewnątrz w jednej płaszczyźnie z łukiem, a całość nie odpowiada ani bransoletce, ani wisiorkowi.

Toropow sugeruje, że obiekt może stanowić element pierścieniowej zapinki używanej w męskim stroju z epoki wikingów. Analogiczne formy znane są z warstwy kulturowej Hedeby, jednego z największych ośrodków handlowych świata wikińskiego. Jeśli ta interpretacja jest trafna, obecność takiego przedmiotu w Kniazia Gora stanowi kolejny argument na rzecz dalekosiężnych kontaktów regionu.

Ślady szlaku, którego nie widać na mapach

Zarówno pierścień, jak i żelazna brosza wpisują się w szerszy schemat znalezisk znanych z innych kluczowych punktów komunikacyjnych, takich jak Gniezdowo czy Merługino. Nie tworzą one dowodu w sensie ścisłym, lecz układają się w sugestywny wzór: przedmioty starsze lub obce kulturowo pojawiają się w miejscach kontrolujących ruch wojskowy i handlowy.

Hipoteza ukrytego szlaku wojennego, biegnącego równolegle do znanych tras handlowych, pozwala spójnie wyjaśnić te anomalie. Jednocześnie podkreśla rolę Książęcej Góry nie jako peryferyjnej osady, lecz aktywnego uczestnika wydarzeń kształtujących wczesną Ruś.


źródło: Nowogrodzki Uniwersytet Państwowy (NovGU)

fot. Nowogrodzki Uniwersytet Państwowy (NovGU)


Komentarz jako:

Komentarz (0)