Kategorie

Wywiad z Wojtkiem Stojakiem


Wojtek Stojak, znany dziennikarz i eksplorator, specjalnie dla Wortalu Poszukiwaczy Skarbów zgodził się udzielić wywiadu. Kim jest Wojtek Stojak prywatnie, jakie są jego marzenia, jak rozpoczął przygodę z eksploracją, o tym dowiecie się z poniżej rozmowy, którą przeprowadził Kruk Rafał.

 

Wojtek Stojak: Jestem stary, mam chyba ze 170 lat. Kiedyś byłem geologiem i kiedyś byłem przed zawałem. Na co dzień zajmuję się naprawą cieknącego dachu, zepsutego auta lub kontaktu, czyli normalnym życiem, podobnie jak Wy wszyscy, z tym, że Wy najczęściej pracujecie zawodowo, ja mam nieco więcej czasu. Czas wolny od cieknącego dachu to właśnie te nieszczęsne "skarby", od których nie da się już oderwać, no i ciągle jakiś cholerny poszukiwacz skarbów wpadnie na kawkę i pogadać, co czynię z przyjemnością. Wiadomo przecież, że najprzyjemniej i najłatwiej się o skarbach gada, z szukaniem i znalezieniem już gorzej.




Poszukiwania.pl: Jak to się stało, że zainteresował się Pan eksploracją i poszukiwaniem skarbów?

Wojtek Stojak (WS): Każdy chłopak w wieku ośmiu czy dwunastu lat jest poszukiwaczem skarbów, a jeśli nie jest, to coś z nim nie w porządku. Potem zaczyna się to zwyczajne borykanie się z życiem, raz z lepszym, raz z gorszym skutkiem. Ale bywa, że "skarbowa przypadłość" dopadnie człowieka na starość. Mnie dopadła po przeczytaniu książki Włodzimierza Antkowiaka "Nie odkryte skarby" - pierwszej w Polsce prawdziwej książki o skarbach. I Wiecie co, to wtórne zarażenie "skarbami" nadało zupełnie inną treść i sens memu życiu.

Poszukiwania.pl: Jest Pan znanym w środowisku poszukiwaczy autorem. Publikuje Pan interesujące artykuły o tematyce eksploracyjnej. Co skłoniło Pana do napisania pierwszego artykułu?

WS: Nie pamiętam, może się skusiłem na forsę, choć moja chytrość objawia się tylko przy jajecznicy - nikt nie może mieć więcej, więc nie sądzę, żeby to była forsa.

Poszukiwania.pl: Przez długi okres współpracował Pan z redakcją miesięcznika Odkrywca. W środowisku zrobiło się głośno na wieść o Pana odejściu. Czy jest jakaś szansa aby dalej pojawiały się Pana artykuły w Odkrywcy? A może niebawem znajdą się one w innym tytule prasowym?

WS: Z "Odkrywcą" jestem związany od samego początku, i pisaniem, i emocjonalnie. Zadeklarowałem odejście, ale spróbuję jeszcze pisać, choć może to być dla mnie trudne (na forum odkrywcy tłumaczę dlaczego). Odrzucone artukuły mam moralne prawo i spróbuję umieścić w "Obliczach Historii". Jeśli tez odrzucą, to sygnał, że nie ja, tylko krytycy mają rację, i że naprawdę pora przestać.

Poszukiwania.pl: Telewizja kilka lat wstecz emitowała Pański program o poszukiwaniach. Wówczas spotkał się on z krytyką środowiska. Jak się Panu wydaje dlaczego eksploratorzy zareagowali na niego krytycznie?

WS: Nic mi nie wiadomo o krytyce programu telewizyjnego "Klub Poszukiwaczy Skarbów". Wprost przeciwnie. Chociaż mogło być tak: program telewizyjny nie był kierowany do "eksploratorów", tylko do telewidzów, w tym całej rzeszy "zwyczajnych poszukiwaczy" i traktował najczęściej o sprawach małych, lokalnych, namacalnych, takich, z którymi może się spotkać właśnie "zwyczajny poszukiwacz" i każdy z Nas. Niby kto to są "eksploratorzy"? Ci z Piechowic, Bolkowa, ci od "bursztynowych komnat", złota wrocławia, wyimaginowanych podziemnych miast, tudzież innych spraw, z którymi nie dały sobie rady państwowe służby specjalne? Czyż nie byłoby co najmniej śmieszne, gdyby Stojak oznajmił: "podejmuję działania zmierzające do odnalezienia Bursztynowej Komnaty!". Natomiast mogę wyjaśnić co jest na dnie studni, starej sztolni lub wykopać zardzewiały karabin. Bo to jest właśnie dzień powszedni poszukiwacza skarbów. I wchodzący w październiku do lokalnej "3" program "SEZAM - Klub Poszukiwaczy Skarbów" będzie właśnie o tym, o codzienności poszukiwań, o tych, i dla tych, którym znudziło się w pubie i poszli w góry i lasy zmuszeni wewnętrznym imperatywem lub przez kogoś zachęceni.

Poszukiwania.pl: Wiem, że niebawem rusza kolejny Pana projekt wespół z TV. Czy jego formuła będzie nawiązywała do poprzedniego programu, czy będzie to coś zupełnie innego?

WS: Oprócz tytułu będzie bardzo podobny. Dawna formuła była w pełni akceptowana przez odbiorców. Tak jak poprzednio bazować będzie na ścisłym kontakcie z telewidzami. Nie ma jeszcze programu, ale już dzwońcie: Wojtek Stojak 071/ 354 54 40. Dzwońcie o betonie w lesie lub innym miejscu, gdzie nie ma prawa być betonu. Zgłaszajcie mogiły, zrzutowiska amunicji. Dręczcie swoich dziadków i babcie, bo oni pamiętają czas, którego Wy szukacie wykrywaczem. Niech tamten czas nie będzie dla Was tylko historią z książki do historii.

Poszukiwania.pl: Z pewnością przez lata pracy zebrał Pan pokaźne archiwum. Czy zamierza Pan wykorzystać te dane w publikacji książkowej?

WS: Książka to ciężka praca. Ciężka dla mnie. Nawet tekst artykułu poprawiam co najmniej dwa razy.

Poszukiwania.pl: Proszę zdradzić czytelnikom jakim sprzętem Wojtek Stojak prowadzi swoje badania i poszukiwania?

WS: Ludzie, poszukiwacze, pobratymcy moi!!! Przecież to nie sprzęt jest najważniejszy. Każdy może kupić, pożyczyć, wynająć wykrywacz, koparkę, georadar czy wiertnicę. Ile sprzętu zaangażowano w Piechowicach? I co? Na początku jest informacja, potem kierujcie się zdrowym, chłopskim rozsądkiem - to najlepszy sprzęt. "Na pałę" można pochodzić po pobojowiskach lub lasach - do jednej torby skarby, do drugiej grzyby. Ja mam "Whitesa TM 800" i szpikulec, bo nie potrafię namierzyć dokładnie czegoś mniejszego od samochodu - więc dziubię ziemię szpikulcem.

Poszukiwania.pl: Z jaką najbardziej dziwną, a może tajemniczą sprawą spotkał się Pan dotychczas, której nie udało się rozwikłać?

WS: Wielu nie udało mi się rozwikłać, ale przecież jeszcze żyję. Więc może...? Chyba najbardziej sensacyjna i kontrowersyjna jest sprawa von Schrecka.

Poszukiwania.pl: Czy współpracuje Pan z grupą eksploracyjną bądź stowarzyszeniem?

WS: Współpracuję z każdym, kto tego chce, a temat jest wiarygodny i nie jest za daleko.

Poszukiwania.pl: O czym marzy Pan jako poszukiwacz skarbów?

WS: Wszystkie gorące marzenia i pragnienia z lat młodzieńczych i średnich stają się letnie, gdy się ma lat 170. Dotyczy to również skarbów.