Kategorie

Wywiad z Robertem Kudelskim - Kudim


Tylko w Wortalu Poszukiwaczy Skarbów www.poszukiwania.pl przeczytacie wywiad jakiego nie ma nigdzie indziej. Z Robertem Kudelskim - Kudim, autorem poczytnych książek o eksploracji i poszukiwaniu skarbów rozmawia Kruk Rafał - kruku.

 

Poszukiwania.pl: Przybliż czytelnikom swoją postać - podaj taką wersję na codzień - co robisz zawodowo, jakie oprócz eksploracji masz hobby, itp.



Robert Kudelski: Na codzień jestem specjalistą ds. reklamy i marketingu. Pozwala mi to zarabiać pieniądze, które później mogę wydać na realizację mojego hobby. Lubię czytać książki - pasjonują mnie horrory. Myśle, że napisanie przerażającego horrou jest najtrudniejszym zadaniem dla pisarza. Łatwo jest bowiem człowieka rozśmieszyć za pomocą kilku zdań. Przerazić, spowodować by zaczął się z niepokojem rozglądać po ciemnym pokoju, jest bardzo trudne. Na inne hobby nie mam raczej czasu. Poszukiwanie skarbów pochłania bez granic.

Poszukiwania.pl: Od kiedy interesujesz się poszukiwaniem skarbów?

RK: Od dzieciństwa.
Wstyd się przynać ale jako chyba 8-9 latek napisałem książeczkę o skarbach piratow.
Były w niej nawet plany z zaznaczonymi miejscami ukrycia skarbu :) później była przygoda z cyklem o Panu Samochodziku i wakacyjnymi filmami -"Pan Samochodzik i templariusze", "Wakacje z duchami".
Wakacje to był specjalny czas kiedy z grupa kolegów szukalismy wejść do podziemi pobliskiego kościola, gdzie miały być jakieś pozostalości po ukrywających się wojskach niemieckich, zbieraliśmy militaria, które później zdobiły szkolne muzeum historyczne. W 4 klasie SP zdecydowałem, że będę archeologiem, choć moi koledzy uważali, że pożyteczniejszym zajęciem jest bycie strażakiem lub milicjantem. Co prawda na archeologię nie zdawałem ale i tak kontynuuje edukacje w kierunku historycznym.


Poszukiwania.pl: Jesteś autorem interesujących książek, którymi zaczytują się eksploratorzy. Co było dla Ciebie decydującym czynnikiem, który spowodował sięgnięcie po pióro i podzielenie się wiedzą z czytelnikami?

RK: Właśnie sama wiedza. Początkowo jej brak wywoływał u mnie niedosyt i zlość. Wreszcie ilość zebranych materiałów zaczynała być na tyle duża, że stało się oczywiste iż należy się nią podzielić z innymi. Praca nad książka wymusza też uściślanie wydarzeń, uzupełnianie luk w historii, jest podobna do śledztwa, a tym samym pasjonujaca.


Poszukiwania.pl: M.in. dzięki książkom stałeś się osobą medialna. Chyba wszyscy w środowisku znają Twoje nazwisko. Czy uważasz, że jesteś dzięki temu osobą rozpoznawalna w środowisku (osobą publiczną)? Czy czujesz, że dzięki temu powstała przepaść pomiedzy Tobą, a młodymi eksploratorami?

RK: Medialną? Chyba za dużo powiedziane. Nie wydaje mi się, że jestem osoba publiczna. Lubię się udzielać w środowisku i to chyba tyle. Czy powstała przepaść między mną, a młodszymi eksploratorami? Nie wydaje mi się. Młodsi mają więcej źródeł pozyskiwania informacji, mogą w szybszym tempie zdobyć wiedzę na temat poszukiwań, a tym samym wyrównać jej poziom między "starą gwardią".
Nie mam czasu na traktowanie ludzi z góry, intrygi i tworzenie podziałów. Należymy do jednej drużyny, biegamy po tym samym boisku i trafiamy na podobne problemy. Młodsi "zawodnicy" mogą tylko dodać tempa, zmusić do jeszcze wytrwalszej pracy :)

Poszukiwania.pl: Jaki rodzaj poszukiwań skarbów najbardziej Cię interesuje? Jaki region jest dla Ciebie nr 1 w eksploracji?

RK: Najbardziej pasjonują mnie tajemnice ostatniej wojny światowej i losy skarbów zrabowanych przez nazistow. Z przyjemnościa pojechałbym penetrowac dżungle Amazonii w poszukiwaniu śladów tamtejszych kultur i legendarnych skarbów konkwistadorów, jak również wziął udział w poszukiwaniach skarbów Świątyni Salomona, złota japońskiego generała Yamashity, skarbów generała Kolczaka czy złota piratów. Jednak czar Sudetów i dawnych Prus Wschodnich jest zbyt mocny by się od niego uwolnić.

Poszukiwania.pl: Czy pracujesz również z wykorzystaniem wykrywacza metali? Jeżeli tak to proszę abyś zdradził co to za sprzęt.

RK: "Pracujesz" to za wiele powiedziane. Obowiązki nie pozwalają na częste wyjazdy w teren, więc raczej się bawie wykrywaczem Master firmy Pen-Elektornik


Poszukiwania.pl: Nad czym aktualnie pracujesz? Kiedy możemy spodziewać się kolejnej książki Twojego autorstwa?

RK: Właśnie skończylismy pisać książkę o "złocie Wrocławia" która pojawi się w księgarniach w IV kwartale tego roku. Siedzę też nad kolejna książka dotyczaca wojennych losów dzieł sztuki i skarbów zrabowanych przez Niemców na terenie Polski. Jestem w połowie i trudno mi określić kiedy skończe. Chciałbym żeby na gwiazdkę trafiła do księgarń, ale zobaczymy. Jest jeszcze kilka innych planów wydawniczych, które mam nadzieje uda mi się zrealizować.


Poszukiwania.pl: Co chciałbyś zmienić w eksploracji w Polsce.

RK: Wizerunek poszukiwacza, ale to sprawa złożona. Nie wierzę, że urzędnicy i konserwatorzy nagle zmienią zdanie o naszym środowisku. Myśle, że pierwszy krok należy do nas. A swój wizerunek psujemy bezmyślnie niszcząc zabytki, rozkuwając mury zamków. Takie zachowanie świadczy o tym, że poszukiwaczowi nie zależy na badaniu historii czy odkrywaniu jej tajemnic ale na "fantach". I jest w stanie dla tego odkrycia zrobić wszystko łącznie z dewastacją i rabunkiem. Często staje się taki sam jak ci którzy te dobra ukryli. Wielu bowiem szuka nazistowskiego złota, stosując podobną metodę - cel uświęca środki. Przecież dzięki naszej pasji możemy pokazac, że jesteśmy coś warci, że kochamy poszukiwania tak bardzo że poświęcimy na znalezienie rozwiązania jakieją tajemnicy więcej czasu niż urzędnik w godzinach pracy. Chciałbym żeby powstawały letnie szkoły archeologiczne, w których mogliby brać udział poszukiwacze. Być może wtedy ustawy byłyby bardziej liberalne. Choć obecna sytuacja nie jest tylko winą poszukiwaczy. Często ich działania są reakcją na bezmyślną postawę urzędników, którzy zachowują się jak pies ogrodnika.

 

Poszukiwania.pl: Zbigniew Nienacki stworzył pierwszego polskiego poszukiwacza skarbów Tomasza N.N. zwanego Panem Samochodzikiem. Czy uważasz, że była i jest to postać kultowa? Czy przekazywane przez Nienackiego wartości mają aktualnie rację bytu?

RK: Ooo myślę, że już wcześniej w literaturze powstawały takie postaci. Przychodzi mi do głowy Adam Cisowski z książki Makuszyńskiego "Szatan z siódmej klasy". Później byli bohaterowie książek Niziurskiego i Bahdaja. Jednak faktycznie Pan Samochodzik to postać kultowa i myśle, że model poszukiwacza skarbów, który zawarł w panu Tomaszu jest mi najbliższy. Bohater rozkoszował się samym faktem poszukiwań, a jeśli zakończyły się one powodzeniem to osiągał pełnię szczęścia. Ogólnie Pan Samochodzik to ciekawy wzorzec. Jedyne zastrzeżenia miałem do tego, że czasami uciekał się do kłamstw uważając, że sprawa nad która pracował była celem wyższym. Jednak metody pracy, poszukiwania informacji i źródeł do badań, a wreszcie posługiwanie się głową, a dopiero później łopatą wydają mi się bliskie ideału.


Poszukiwania.pl: Jak widzisz stworzenie ogólnopolskiego stowarzyszenia zarządzającego środowiskiem.

RK: Takie próby były już podejmowane. Stare towarzystwa umarły śmiercią naturalną istniejąc jedynie pod martwymi nazwami. Nowe nie powstają z powodu odstręczających wymogów formalnych i braku rzeczywistych korzyści z powstania urzędowo zanotowanej organizacji. Zarejestrowane towarzystwo nie otrzymuje specjalnych praw, nie daje członkom żadnych przywilejów. Nie sądzę, że w bliskiej przyszłości powstanie organizacja, która skupi dużą rzeszę poszukiwaczy. Środowisko jest rozproszone, wirtualne, hermetyczne i woli działać na własną rękę. Może w przyszłości coś się zmieni...


Poszukiwania.pl: Jakie marzenia ma poszukiwacz skarbów Robert Kudelski?

RK: Tych marzeń jest dużo. Oczywiście najwiekszą radością byłoby doprowadzenie do odnalezienia dla polskich zbiorów jakiegoś cennego przedmiotu - np."Portretu młodzieńca" Rafaela, zrabowanego ze zbiorów Czartoryskich. O innych sprawach trudno głośno marzyc ("złocie Wrocławia" czy innych cennych depozytach) żeby nie znaleźć się pod czujnym okiem urzędnikow :)