Kategorie

Wywiad z Grzegorzem Franczykiem - Landminerem


Wortalowi Poszukiwaczy Skarbów zgodził się udzielić wywiadu znany eksplorator, autor cenionych artykułów, a także od niedawna autor książki "Polska Amunicja Strzelecka 1919-2005" Grzegorz Franczyk. Wywiad przeprowadził Kruk Rafał.


Poszukiwania.pl: Przybliż czytelnikom swoją osobę. Jakie są Twoje zainteresowania, czym się na codzień zajmujesz.

Grzegorz Franczyk - Landminer: Zawodowo od lat zajmuję się grafiką komputerową i składem DTP, choć jak widać zaczynam zbaczać na pisarstwo. Z zainteresowań to będzie... amunicja...amunicja...amunicja J A tak na poważnie to po troszku wszystkiego jak większość eksploratorów, tyle że u mnie obecnie priorytet ma polska amunicja strzelecka.



Poszukiwania.pl: Właśnie wyszła Twoja książka o polskiej amunicji. Jest to pozycja niespotykana na naszym rynku. Jak długo nad nią pracowałeś?

Landminer: Ojoj! To dość trudne pytanie... dawno, dawno temu, za górami, za lasami, na granicy Krakostanu... siadłem do komputerka i stwierdziłem że napiszę taką zbiorową książeczkę o polskiej amunicji strzeleckiej, bo nigdzie nie było takiej pozycji. I tak zrodził się pomysł. Pierwotnie miała jakieś 40 stron, później odłożyłem ją na półkę ponieważ otwarła mi się współpraca z Odkrywcą i zabrałem się za materiały o minach, granatach, zapalnikach, itp.
Faktycznie przysiadłem się z powrotem do książki jakieś 3 lata temu. I to już tak na całego – allegro, giełdy, materiały z całego świata (największym wynalazkiem ludzkości jest na pewno Internet!), kontakty z kolekcjonerami na całej kuli ziemskiej, kontakty w fabrykach zbrojeniowych i instytutach badawczych... Z dnia na dzień spływały informacje i książka rosła w siłę i grubość. A że jest to pozycja pionierska w Polsce...

Poszukiwania.pl: Książki tej nie można kupić w księgarniach. Czy jest to zabieg specjalny aby książka dotarła w pierwszej kolejności do wybranych osób ze środowiska?

Landminer: Z jednej strony na pewno – środowisko ma priorytet, zresztą jest to pozycja dość specjalistyczna i przeznaczona przede wszystkim dla kolekcjonerów, pasjonatów i ludzi siedzących w temacie.
Z drugiej strony brak książki w księgarniach jest spowodowane zwyczajną złodziejską polityką składnic i księgarń pobierających koszmarne procenty od sprzedaży. Na dodatek masa książek zostaje zniszczona i trafia do zwrotów – po prostu mnie się to nie kalkuluje bo książka nie idzie w setkach tysięcy nakładu i nie sprzedaje się w takich ilościach jak kolejny tom Harry Pottera, a nie widzę powodu żeby za fragment powierzchni na półce w księgarni dawać komuś np. 40% zysku – w końcu to moje lata pracy i moja wiedza. Przy polityce księgarskiej musiałby egzemplarz kosztować ze 150 zł...
Inna sprawa że w ten sposób masa dobrych publikacji się nie kazuje na rynku, bo autorów ograbiają wydawnictwa i dystrybutorzy. Jak człowiek za nakład sił i czasu dostaje rachunek na 1000 zł to mu się żyć nie chce, a co dopiero siadać do pisania!

Poszukiwania.pl: Z pewnością wielu czytelników pamięta Twoje artykuły publikowane w miesięczniku Odkrywca. Jak się zaczęła Twoja przygoda z tą gazeta?

Landminer: Dość prozaicznie – pojechałem na mój pierwszy zlot poszukiwaczy w Orzyszu i poznałem tam założycieli gazety Jolę i Marka Dudziaków, którzy przywieźli na zlot zerowy-informacyjny numer pisma. Porozmawialiśmy i potem już poszło z górki.
Swoją drogą czasy współpracy z tamtą, konińską redakcją, wspominam najmilej i z tego miejsca serdecznie pozdrawiam cały ówczesny team redakcyjny.

Poszukiwania.pl: Dlaczego już nie ma Twoich materiałów w prasie eksploracyjnej?

Landminer:Oczywiście że są! Co prawda miałem troszkę zastoju spowodowanego szałem z zamykaniem książki do druku, ale piszę i będę pisał. Mam kilka materiałów do skończenia dla Obliczy Historii, kilka nowych się tworzy we współpracy z chłopakami z krakowskiego Rawelinu, Rozpocząłem również współpracę artykułowo-amunicyjną z miesięcznikiem Strzał.
Poza tym moje materiały zaczęły się pojawiać na portalach tematycznych – Poszukiwaniach, Obliczach Historii, Rawelinie...
Dodatkowo mam przyjemność moderować kilka forów tematycznych.
Tak więc jak widzisz roboty sporo, a kobieta też czasem chciała by mieć mnie tylko dla siebie...

Poszukiwania.pl: Zdradź nam na jakim sprzęcie do poszukiwań pracujesz obecnie. Co było powodem takiego wyboru?

Landminer: Wszyscy w środowisku wiedzą że współpracuję ściśle z Talcompem i używam, a właściwie jestem kimś w rodzaju testera wykrywaczy Garrett. Od kilku miesięcy uganiam (mocno powiedziane przy chronicznym braku czasu) się z Garrettem Scorpionem Gold Stingerem (SGS), który mi wybitnie przypadł do gustu.

Poszukiwania.pl: Jesteś specjalistą w amunicji wysokiej klasy. Czy często z Twojej wiedzy korzystają inni poszukiwacze? Czy utrzymujesz kontakt ze środowiskiem eksploracyjnym poza granicami kraju?

Landminer: Oczywiście! Na forach ruch jest na okrągło, dziennie dostaję i wysyłam kilkadziesiąt maili związanych z tematyką i to nie tylko amunicyjną, ale w ogóle identyfikacji znalezisk, poszukiwań, wykrywaczy. Do tego dołóż ludzi dzwoniących na komórkę i ruch na GG...

Poszukiwania.pl: Swego czasu daleś się również poznać jako organizator zlotów eksploracyjnych. Byleś pomysłodawcą i organizatorem zlotu w Stępinie, a także współorganizatorem zlotu w Dąbrowie Górniczej. Czy możemy spodziewać się kolejnych imprez, które będziesz organizował?

Landminer: Właśnie zapadła decyzja o ratowaniu ogólnopolskiego zlotu jesiennego i znów zabrałem się do pracy J Swoją drogą zlot tym razem organizujemy z Jarkiem Ciemińskim (Jaro5) – kolejnym wielkim fachowcem od amunicji.

Poszukiwania.pl: Czy w najbliższej przyszłości planujesz kolejną publikacje?

Landminer: Na pewno II wydanie amunicji, bardzo rozbudowane, ale to nie wcześniej jak za jakieś 3 lata. Obecnie mam na tapecie kilka pomysłów, lecz na razie o tym sza... wróg czuwa!

Poszukiwania.pl: Jakie jest Twoje marzenie jako poszukiwacza i autora?

Landminer: Biorąc pod uwagę że ostatnio zsuwam na wybitnie wysokich obrotach, to obecnie najchętniej wyrzuciłbym komórkę do Wisły i zniknął na 2 lata !!! A co do reszty marzeń – generalnie ich nie mam – ja je stopniowo realizuję z lepszym lub gorszym rezultatem...