Kategorie

Zapraszamy do dyskusji

Przywilej nieszawski









Kazimierz Jagiellończyk rozpoczynając wojnę z Zakonem Krzyżackim w 1454 roku spodziewał się konfliktu podobnego do tych, które toczył jego ojciec - Jagiełło. Podobnie, jak on, zwołał pospolite ruszenie i zamierzał z nim wyruszyć w głąb ziem Zakonu, by je zniszczyć ogniem i mieczem i w rezultacie paru takich wypraw uzyskać dobre warunki pokoju.

Pierwsza niespodzianka spotkała go w obozie rycerzy z wielkopolski pod Cerekwicą. Ci mieli palącą potrzebę uzgodnienia pewnych spraw z królem i nie zamierzali ruszać na wojnę bez ich załatwienia. Wielkopolscy rycerze chcieli ograniczyć wszechwładzę możnowładztwa w Polsce oraz poprawić działanie państwa. A konkretnie chcieli zakazu łączenia urzędów w jednym ręku, wprowadzić nakaz sądzenia według prawa pisanego, a nie widzimisię sędziego oraz obowiązek prowadzenia ksiąg sądowych. Chcieli również udziału w urzędach centralnych na równi z Małopolanami oraz - co godziło już we władzę królewską - konsultacji na sejmiku co do zwoływania pospolitego ruszenia z Wielkopolski. Większość tych żądań była jednak na rękę królowi (który wcale nie był w dobrych stosunkach z wielkopolskim możnowładztwem), a poza tym potrzebował on tych rycerzy koniecznie, by powstrzymać niemieckie posiłki idące do Prus przez Pomorze. Zgodził się więc.

Druga niespodzianka spotkała króla pod zamkiem krzyżackim Chojnice na Pomorzu. Choć Polaków było tam więcej od najemnych żołnierzy krzyżackich, przegrali sromotnie bitwę pokonani przez najemników - walczących na piechotę i okopanych w obozie warownym. Był to pierwszy znak, że będzie to inna wojna niż dotychczasowe - długa, mało rycerska i wygrana głównie dzięki większej ilości pieniędzy po stronie Królestwa Polskiego.

Po klęsce pod Chojnicami, rycerstwo z innych ziem również zapragnęło takich przywilejów, jak Wielkopolanie. Król tym razem potrzebował pieniędzy, które w Polsce można było wydobyć również głównie od rycerstwa. Zgodził się więc i na nie. 11 listopada 1454 w Nieszawie wydał przywilej dla Małopolski, a 12 listopada dla Wielkopolski (który zastąpił wcześniejszy dokument sprzed bitwy Chojnickiej). Przywileje różniły się nieco od siebie. Najważniejsze był jednak fakt, że rycerstwo - szlachta poczuła się od tej chwili godnym partnerem dla króla w kwestii stanowienia praw i zarządzania państwem. Sejmiki regionalne znacznie zyskały na wartości. Były to pierwsze kroki na drodze do ustanowienia współwładzy króla i sejmu (a nie tylko arystokracji), charakterystycznej dla Rzeczpospolitej królów elekcyjnych.


Ilustracja: pieczęć przy dokumencie, w którym Kazimierz IV Jagiellończyk król polski potwierdza wszystkie przywileje i wolności miasta Poznania, 1455. Źródło: domena publiczna.




O ile nie jest to stwierdzone inaczej, wszystkie materiały na stronie są dostępne na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 3.0 Polska. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Muzeum Historii Polski.







POLECAMY TAKŻE: