Kategorie

Zapraszamy do dyskusji

Pani Minister tańczy na głowach poszukiwaczy









Marcin Rudnicki nakierował moją uwagę na arcyciekawy dokument.
Jest nim stenogram z posiedzenia Komisji Kultury i Środków Przekazu (45.) w dniu 28 marca 2017 r.

https://www.senat.gov.pl/…/…/7072/stenogram/045ksp_egz_2.pdf

Lektura jest porażająca. Pozwolę sobie w kilku odcinkach przybliżyć temat z perspektywy prawnika.


Zacznijmy od podsekretarza stanu w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego Magdaleny Gawin:

"Na wstępie należałoby powiedzieć, że w przypadku przestępczości przeciwko zabytkom zastosowanie mają przepisy ujęte zarówno w kodeksie karnym, jak i w ustawie z 2003 r. o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Jeśli chodzi o kodeks karny, to wymienię takie podstawowe przestępstwa, które są tam wpisane, są to: zniszczenie lub uszkodzenie zabytku; wywóz zabytków za granicę bez pozwolenia, fałszerstwa rozumiane jako podrabianie lub przerabianie zabytków w celu użycia go w obrocie zabytkami; wprowadzanie falsyfikatów do obrotu rozumiane jako zbywanie rzeczy ruchomych jako zabytek ruchomy; niezabezpieczenie zabytków w należyty sposób przed uszkodzeniem, zniszczeniem, zaginięciem lub kradzieżą.".

Jako prawnik mówię więc: "sprawdzam" i sięgam do Kodeksu karnego. Szukam, szukam i... nie znajduję!

Jedyne co w Kodeksie karnym widzę, to art. 294 KK paragraf 2, który stanowi, że karze pozbawienia wolności od roku do lat 10 podlega sprawca, który dopuszcza się przestępstwa:

1) przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej,

2) przywłaszczenia cudzej rzeczy ruchomej powierzonej,

3) doprowadzenia innej osoby do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd albo wyzyskania błędu lub niezdolności do należytego pojmowania przedsiębranego działania - oczywiście w celu osiągnięcia korzyści majątkowej

4) niszczenia, uszkadzania lub czynienia niezdatną do użytku cudzą rzecz ruchomą

5) nabywania rzeczy uzyskanej za pomocą czynu zabronionego lub pomocy do jej zbycia albo przyjmowania tej rzeczy lub pomagania do jej ukrycia, w stosunku do dobra o szczególnym znaczeniu dla kultury.


Za to w ustawie o ochronie zabytków dostrzegam: "zniszczenie lub uszkodzenie zabytku; wywóz zabytków za granicę bez pozwolenia, fałszerstwa rozumiane jako podrabianie lub przerabianie zabytków w celu użycia go w obrocie zabytkami;
wprowadzanie falsyfikatów do obrotu rozumiane jako zbywanie rzeczy ruchomych jako zabytek ruchomy; niezabezpieczenie zabytków w należyty sposób przed uszkodzeniem, zniszczeniem, zaginięciem lub kradzieżą".


Świadczy to, że pani minister nie zna aktu na podstawie którego działa odkąd objęła ten urząd w listopadzie 2015 roku!

Potwierdzeniem tego smutnego faktu jest inny fragment stenogramu:


"Proszę państwa, to było… To wyglądało tak, że prokurator przystał na propozycję oskarżonego co do wymiaru kary. Ja tylko jeszcze przypomnę, że za świadome zniszczenie zabytków jest kara, która jest ujęta w kodeksie karnym,
od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności…
(Głos z sali: W naszej ustawie, w naszej ustawie.)
…w naszej ustawie jest kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności.".

Dalej pani minister robi "połajanki" pod adresem prawników, w tym sędziów i prokuratorów, że nie znają prawa...

Żenujące. Jak osoba, która sama nie zna prawa ma czelność innych uczyć prawa?

 

Po lekturze wynurzeń pani minister przyszedł czas na lekturę jej "cyngla" to jest zastępcy dyrektora Departamentu Ochrony Zabytków w Ministerstwie Kultury i Dziedzictwa Narodowego pani Katarzyny Zalasińskiej...

"Ja króciutko przedstawię tylko pewne najważniejsze liczby i fakty z 2 czy 3 ostatnich lat. My bazujemy, nasza wiedza głównie jest zbudowana na podstawie statystyk policyjnych.
I właśnie według statystyk w 2014 r. stwierdzono łącznie 1295 przestępstw przeciwko zabytkom, przeciwko dobrom kultury. Jest to o tyle istotne, że te 1295 przestępstw stanowiło raptem drobny ułamek wszystkich przestępstw, których było ponad 900 tysięcy. W związku z tym można powiedzieć, że te istotne dla nas przestępstwa znajdują się gdzieś na marginesie tych statystyk policyjnych. Więcej, należałoby stwierdzić, że na te 1295 spraw z roku 2014…
W 2015 r. ta liczba jest na podobnym poziomie, tj. takich spraw było 1063, więc według statystyk ta liczba kształtuje się gdzieś powyżej tysiąca. Jedynie 90–100 tych spraw stanowiły przestępstwa ścigane z ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami. Czyli, tak jak pani minister mówiła na wstępie, w odniesieniu do przestępstw przeciwko zabytkom mówimy bądź o przepisach kodeksu karnego – ogólnych przepisach dotyczących kradzieży, kradzieży
z włamaniem itd. – bądź o przepisach ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, i jak się okazuje, te przepisy mają zastosowanie znacznie rzadziej niż te, które są
w kodeksie karnym.  

Druga istotna, myślę, informacja, jest taka, że statystyki pokazują nam pozorny spadek tej przestępczości. W rzeczywistości jednak należy to odczytywać jako zmniejszającą się liczbę wykrywanych spraw, bo nie mamy podstaw, żeby twierdzić, że przestępczość spada, wręcz mamy podstawy do tego, żeby twierdzić, że ona rośnie. Kolejna rzecz, którą obserwujemy na podstawie statystyk, które my prowadzimy, czyli uwzględniających liczbę zawiadomień o popełnieniu wykroczenia lub przestępstwa, które zgłaszane są przez wojewódzkich konserwatorów zabytków. Okazuje się, że te statystyki właściwie w całości pokrywają się z tymi sprawami, o których powiedziałam wcześniej, orzekanymi na podstawie ustawy o ochronie zabytków. Czyli innymi słowy, przepisy karne z ustawy o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami są w zasadzie stosowane tylko wtedy, kiedy organy ochrony zabytków wskażą poprzez swoje doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa do właściwych
organów, ale one w zasadzie prawie nigdy nie są stosowane, jeśli chodzi o ściganie jak gdyby z innej inicjatywy. Ja mówię cały czas o statystykach policyjnych."


I kawałek dalej:

"Niestety analiza statystyk doprowadza nas do wniosku, że mimo licznych obowiązków, które są określone w ustawie o ochronie zabytków i opiece nad zabytkami, i obudowania
ich sankcjami karnymi, te sankcje karne po prostu w praktyce nie funkcjonują, o czym mówiła też pani minister, ze względu na niewykrywanie tych przestępstw. A jeżeli one już są  wykryte i są zgłoszone, to do rzadkości należy orzeczenie, rzeczywiście ukaranie sprawcy, w szczególności ukaranie sprawcy w sposób uciążliwy, który chociaż byłby proporcjonalny do straty niematerialnej, z którą mamy do czynienia w przypadku zniszczenia zabytku.".

Nie wiem, jak Szanowni Państwo, ale ja zaniemówiłem z wrażenia...

To "po grzyba" Policja, Prokuratura i Sądy męczą się ze statystyką?
Ale byłoby oszczędności! Trzeba poinformować super ministra Ziobrę i premiera Morawieckiego!

Nasza "gwiazda" z DOZ MKiDN przecież wie lepiej! Statystyki mówią o spadku, ale pani dyrektor mówi, że to nie tak, że jest dokładnie odwrotnie. A poza tym statystyki policyjne są do d..y i oni w resorcie kultury wiedzą lepiej! I że spada wykrywalność... Tu mała uwaga. W sali siedzą przedstawiciele Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz Komendy Głównej Policji. Właśnie dostali publicznie z "liścia" w twarz. Ale z jakiś powodów (pewnie przez grzeczność) siedzą cicho. Ani mru mru...

Ciekawe, że resort kultury nie wystąpił z pismem do Komendanta Głównego Policji z informacją, że jego podwładni go oszukują i fałszują mu statystyki...
Żeby było zabawniej to pani Zalasińska (uwaga: doktor prawa!!!) twierdzi, że nikt poza wojewódzkimi konserwatorami zabytków nie zgłasza przestępstw. Szalenie ciekawe. Z tym tylko malutkim zastrzeżeniem, że owszem organy ścigania działają "z urzędu", ale muszą mieć wiedzę o przestępstwie. A skąd niby mają ją mieć, jeśli nie od konserwatorów? Nie spotkałem się jeszcze, aby oficjalnie Policja i Prokuratura zatrudniały na etatach wróżki i wróżbitów...

A przecież wiemy ile "dymu" jest o takiego Krzycha Jackowskiego...
Prawdziwą perełką tej wypowiedzi jest sformułowanie "obserwujemy na podstawie statystyk, które my prowadzimy". Przyznam, że to bardzo ciekawe sformułowanie, bo ostatnio pani dyrektor Zalasińska w piśmie do mnie stwierdziła, że własnych danych to oni tam w MKiDN nie mają i tylko się opierają na tym co dostaną z zewnątrz od Policji, MSWiA, NID, NIMOZ, Straży Granicznej, Służby Celnej i Ministerstwa Sprawiedliwości...


I śmieszno i straszno. Ale to nie koniec. Nasza "gwiazda" się właśnie rozgrzewa!

 

Piotr Lewandowski, prawnik, prezes Fundacji Thesaurus







POLECAMY TAKŻE: