Kategorie

Zapraszamy do dyskusji

Likwidacja obozu w Ostaszkowie





Sklep Poszukiwania.pl



Operacją likwidacyjną jeńców polskich z Ostaszkowa zajmowała się specjalna grupa, która została skierowana z Moskwy do Kalinina. W jej skład wchodzili: major bezpieczeństwa państwowego W. Błochin, starszy major bezpieczeństwa państwowego N. Siniegubow i kombrig Michaił Kriwienko. Ten ostatni był odpowiedzialny za przetransportowanie jeńców z Ostaszkowa do Kalinina. Do tego celu miał do dyspozycji 12 kompanię 236 pułku wojsk konwojowych NKWD. Każdego dnia funkcjonariusze Wydziału Ewidencyjno - Rozdzielczego Zarządu do Spraw Jeńców Wojennych NKWD ZSRR sporządzali na podstawie otrzymanych wytycznych listy jeńców przewidzianych do wysyłki do Kalinina. Ogółem przygotowano 64 listy wywozowe, które były właściwie tzw. listami śmierci.

Największy liczebnie obóz jeńców polskich założono w monasterze Nilowa Pustyń, położonym 11 km od Ostaszkowa, na północny zachód od Kalinina (dawny Twer), przy linii kolejowej Wielkie Łuki-Bołogoje, tj. około 300 km na północny zachód od Moskwy. Na początku listopada 1939 r. zgromadzono tu 8397 jeńców, a kwietniu 1940 r. liczył 6570. Mieścił się w kompleksie zabudowań poklasztornych na wysepce Stołbnyj na jeziorze Seliger. O ile w Kozielsku i Starobielsku oficerowie stanowili przytłaczającą większość, o tyle tutaj było ich zaledwie 400. Do Ostaszkowa trafili natomiast w większości wzięci do niewoli funkcjonariusze Policji Państwowej, Policji Województwa Śląskiego, Straży Granicznej oraz żołnierze Korpusu Ochrony Pogranicza. W obozie tym umieszczono ludzi uważanych przez NKWD za szczególnie niebezpiecznych, a więc oficerów, podoficerów i szeregowych wywiadu, żandarmerii wojskowej, straży granicznej, służby więziennej oraz kilka tysięcy policjantów, pochodzących w większości z zachodnich województw, a także kilkuset podoficerów służby liniowej. Poza tym w Ostaszkowie przebywało kilkudziesięciu księży i prawników oraz pewna liczba osadników wojskowych i ziemian, wywiezionych ze wschodnich województw II Rzeczypospolitej. Obóz w Ostaszkowie był najbardziej różnorodny pod względem składu osobowego. Warunki pobytu w obozie ostaszkowskim były znacznie gorsze niż w Kozielsku i Starobielsku, o czym świadczy choćby liczba 92 zmarłych w czasie kilkumiesięcznego pobytu (głównie na gruźlicę). Zmarłych chowano na cmentarzu w pobliskiej miejscowości Trojeruczica (Троеручица). Na czele obozu w Ostaszkowie stał oficer NKWD Borysowiec, z pochodzenia Polak, rozmawiający z jeńcami po polsku. Jego zastępcą był kpt. NKWD Sokołow, człowiek bezwzględny. Jeńcy zostali podzieleni na tzw. korpusy, było ich 22. Na czele każdego z nich stał oficer NKWD i starszy „korpusu”, wyznaczony spośród jeńców. Ponadto każda sala wyznaczała starszego, zwanego starostą, i dyżurnego. Zespół dyżurnych z każdego „korpusu” wykonywał prace porządkowe.

Sprawą zasługującą na uwagę jest postawa polskich jeńców z obozu w Ostaszkowie. Mimo przygnębienia płynącego z przegranej wojenny obronnej we wrześniu 1939 rokuj, braku jakichkolwiek wiadomości od rodzin w kraju, bardzo trudnych warunków obozowej wegetacji w nastrojach przeważał optymizm, który u Polaków jest zawsze źródłem siły w najtragiczniejszych momentach. Stosunki między jeńcami były na ogół poprawne, co oczywiście nie oznacza, że nie dochodziło do sytuacji konfliktowych, przejawów braku dyscypliny czy niesubordynacji, które skrzętnie podsycali funkcjonariusze NKWD.

Nie ulega wątpliwości, że najgorsze warunki pod każdym względem były w obozie ostaszkowskim. Jeńcy spali na gołych deskach, tylko nieliczni mieli sienniki. Wszelkim wymogom urągał stan higieniczny i sanitarny. W stłoczonych blokach było brudno i wilgotno. Ogromnie dokuczały jeńcom pluskwy i wszy. Niedożywienie, ciężka praca i zimno powodowały liczne choroby, m.in. układu pokarmowego żołądka, serca, gruźlicę płuc. Bardzo częste były odmrożenia rąk i nóg, kończące się niekiedy amputacją kończyn. To niedostateczne i wręcz skąpe wyżywienie uległo jeszcze pogorszeniu po wybuchu wojny ZSRR z Finlandią.

W ostatnich dniach listopada 1939 r. pozwolono internowanym na wysłanie po jednym liście do rodzin zamieszkałych w Generalnym Gubernatorstwie i na ziemiach wcielonych do Rzeszy, jak również na terenach przyłączonych do ZSRR. Pierwsze listy z Ostaszkowa noszą datę 27-30 listopada 1939 r. Jeńcy nie mogli jednak pisać szczegółowo o swojej sytuacji. Nawiązanie korespondencji z rodzinami spowodowało, iż na krótko przed Bożym Narodzeniem nastroje jeńców nieco się poprawiły. Regulamin obozowy zezwalał na wysłanie jednego listu na miesiąc.

Przybycie i działalność przybyłej do Ostaszkowa specjalnej grupy operacyjnej z centrali NKWD ZSRR w Moskwie, również odbiegała od schematu funkcjonowania tych grup w obozach w Kozielsku i Starobielsku. W trakcie przesłuchań zwanych przez jeńców „do prosami”, prowadzonych „w cztery oczy”, najczęściej nocami, po kilka godzin i na dodatek wielokrotnie, w obozie w Ostaszkowie dochodziło do pobić, znieważania i ponizania jeńców. W wyniku śledztwa i prowadzonych przesłuchań przeprowadzono dokładną ewidencję personalną jeńców. Na specjalnych formularzach obok danych osobowych podano przydział służbowy z określeniem jednostki i zajmowanego stanowiska, miejsce i datę wzięcia do niewoli, dokładny adres rodziny w kraju. Ponadto wszystkich jeńców sfotografowano, niektórych nawet dwukrotnie.

Zarząd do Spraw Jeńców Wojennych nie miał wypracowanego planu ostatecznego rozwiązania kwestii obozu ostaszkowskiego. Po inspekcji w Ostaszkowie naczelnik Wydziału pierwszego Zarządu, Tiszkow, w swoim sprawozdaniu postulował zwolnienie do domów rezerwy policji z terenów zachodniej Białorusi i Ukrainy (gdyż rekrutowała się z chłopów i robotników, niesłużących zawodowo w policji), szeregowych KOP, Straż Graniczną oraz oficerów rezerwy — nauczycieli, lekarzy, farmaceutów. Jego propozycje pozostawały bez odpowiedzi, gdyż na najwyższym szczeblu partyjno-rządowym wypracowano koncepcję zlikwidowania jeńców w obozach.

W piśmie nr 5866/5 z 31 grudnia 1939 r. Beria żądał, aby w styczniu 1940 r., śledztwo w sprawie wszystkich polskich jeńców zostały zakończone. Jego wyniki miały być przekazane do rozpatrzenia przez specjalne posiedzenie (OSO) przy NKWD. W świetle dotychczasowych ustaleń można stwierdzić, że ekipy śledcze zakończyły badania na przełomie lutego i marca 1940 r. Cele, jakie wyznaczył Beria grupie Soprunienki, zostały zrealizowane do końca stycznia 1940 r. Kolegium Specjalne otrzymało od NKWD 6 tys. kompletów akt jeńców z Ostaszkowa. Wobec 600 osób zapadły wyroki od 3 do 8 lat pobytu w łagrach na Kamczatce. W pierwszych dniach marca 1940 r. w Moskwie odbyła się dwudniowa narada, na której omówiono sposób zorganizowania transportu jeńców wojennych z obozu ostaszkowskiego na Kamczatkę. Została ona zorganizowana w I Wydziale Specjalnym NKWD. Obradujący uzgodnili, że wyrok i wydane przez Kolegium Specjalne decyzje należy utrzymać w tajemnicy przed jeńcami. Postanowiono zgrupować ich według miejsca zamieszkania, tak jak to czyniono przed przekazaniem jeńców stronie niemieckiej i zwolnieniem zamieszkałych na terenach zaanektowanych przez ZSRR w październiku i listopadzie 1939 r.

Przyjęty tryb rozpatrywania świadczy, iż sprawy załatwiano „taśmowo”. Zarzuty stawiano z art. 58 pkt 13 kodeksu karnego RFSRR z 1929 r. (walka przeciwko ruchowi rewolucyjnemu bez konkretyzacji znamion przestępstwa). Jednakże po rozpatrzeniu 10% spraw jeńców Ostaszkowa dalsza procedura orzekania kar została wstrzymana.

Wkrótce miało się okazać, że decyzja w tej sprawie już zapadła i została podjęta przez Stalina po konsultacjach z Berią, które miały miejsce pod koniec lutego 1940 r. Stalin postanowił, by fizycznie zlikwidowano polskich jeńców. Przed akcją rozładowania obozu dokonano masowych szczepień przeciwko tyfusowi brzusznemu i cholerze. Wydawano też specjalne racje żywnościowe, opakowane w czysty papier czym niewątpliwie starano się przekonać jeńców, że pojadą na zachód do swoich domów. Wszystko to miało na celu, by na krótko przed śmiercią podtrzymać wrażenie korzystnych zmian w losie, a zarazem uśpić czujność ofiar. Ale gdy tylko za jeńcami zamknęła się brama obozu, strażnicy obchodzili się z nimi brutalnie.

Likwidacja obozu w Ostaszkowie rozpoczęła się 4 kwietnia 1940 r. i trwała do 19 maja 1940 r. Nad sprawnym przebiegiem operacji wywożenia i mordowania jeńców czuwał Błochin, specjalnie oddelegowany funkcjonariusz centrali NKWD. Codziennie partię jeńców pędzono do stacji kolejowej Soroga, gdzie ładowano ich do wagonów więziennych i przez Bołogoje transportowano do Kalinina (obecnie Tweru). Tam na stacji czekały samochody zwane „czornymi woronami”, które przewoziły Jeńców do miejscowego więzienia i siedziby Zarządu Obwodowego NKWD przy ulicy Sowieckiej. Do wieczora byli przetrzymywani w celach piwnicznych. Już 5 kwietnia 1940 r. UNKWD obwodu kalinińskiego potwierdza przyjęcia pierwszych 343 jeńców wojennych z obozu w Ostaszkowie. Wieczorem, w dolnej kondygnacji gmachu NKWD, rozgrywał się ostatni akt dramatu. Rozstrzeliwania rozpoczynały się wieczorem i trwały do świtu. W jednym z pomieszczeń piwnicznych sprawdzano dokumenty, tożsamości jeńca, po czym skutego przeprowadzano do celi śmierci, wyłożonej materiałami dźwiękochłonnymi. Ciała pomordowanych wywożono o świcie samochodami do lasu nad rzeką Twercą, na teren ośrodka wypoczynkowego NKWD we wsi Jamok koło Miednoje. Następnie wrzucano je bezładnie do wykopanych przez koparkę dołów i zasypywano. Tego samego dnia 05 kwietnia 1940 r. szyfrogramem o treści „Wykonano 343”, UNKWD w Kalininie powiadomiło centralę w Moskwie o zamordowaniu wszystkich jeńców z pierwszego transportu z Ostaszkowa.

Z obozu w Ostaszkowie ocalała bardzo nieliczna grupa jeńców. Do Pawliszczewa Boru trafiło zaledwie 127 (w niektórych źródłach 124), z tego 60 z transportu z 29 kwietnia 1940 r., 45 z transportu z 13 maja 1940 r. i 19 z transportu z 16 maja 1940 r. Ostatecznie obóz rozwiązano w lipcu 1940 r., w późniejszych zaś latach skrzętnie usuwano wszelkie możliwe ślady, związane z pobytem jeńców polskich na wyspie.

Źródło: tekst opracowano na podstawie — Zbiór dokumentów sowieckich pt. Katyń. Dokumenty zbrodni', 1.1, Jeńcy niewypowiedzianej wojny, sierpień 1939 - marzec 1940, Warszawa 1995; t. II, Zagłada marzec-czerwiec 1940, Warszawa 1998.

(Biuro Edukacji Historycznej-Muzeum Policji KGP)

źródło: Policja.pl





POLECAMY TAKŻE: