Kategorie

Zapraszamy do dyskusji

„Kompleks Riese” – z punktu widzenia geologi









O kompleksie Riese napisano wiele. Jednak bardzo mało pisano o tym co skłoniło budowniczych III Rzeszy, że wybrali właśnie Góry Sowie (niem. Eulengebirge ). Czynników było kilka – a oto kilka z nich, według mnie najważniejszych:

    1. Tereny rdzennie niemieckie (wsparcie miejscowej ludności w przypadku dywersji).
    2. Bardzo dobrze rozwinięta infrastruktura – drogi, kolej, fabryki produkujące sprzęt i  materiały wybuchowe.
    3. Bardzo duża ilość darmowej siły roboczej, pochodzącej z niedalekiego obozu Gross-Rossen.
    4. Stabilna budowa geologiczna masywu.

Skupiłbym się na tej ostatniej gdyż właśnie bardzo dobre rozpoznanie geologiczne tego obszaru było mocnym atutem nazistów budujących „Olbrzyma”. Przedwojenne badania terenu Gór Sowich stały na bardzo wysokim poziomie. Szczerze muszę przyznać, że kiedy jeszcze jako student miałem do dyspozycji mapy geologiczne niemieckie i polskie powojenne, to bez wahania wybierałem te pierwsze. Miałem do czynienia z mapami Dolnego Śląska,
a dokładność, precyzja i odwzorowanie terenu na tych mapach było imponujące.
Przejdźmy zatem do budowy geologicznej Gór Sowich, którą w skrócie można opisać tak:
„Góry Sowie stanowią osobną jednostkę strukturalną Sudetów. Zbudowane są
z najstarszych skał archaicznych i proterozoicznych o wysokim stopniu metamorfozy. W większości są to gnejsy różnych odmian. Skały młodsze reprezentowane przez osady kulmu i niewielkie masy wulkanitów permskich ukazują się tylko
w sudeckiej części kry gnejsowej, stanowiącej właściwe pasmo Gór Sowich i oddzielonej uskokiem sudeckim brzeżnym od północnej części kry gnejsowej, wchodzącej w skład bloku przedsudeckiego. Tektonika kry Gór Sowich jest bardzo skomplikowana. Spękania gnejsów są bardzo silne, wielokierunkowe i wiąże się z nimi sieć uskoków. Te zaburzenia mogą datować się
z różnych epok orogenicznych (E. Sztromwasser)”.

Ten bardzo skrócony opis pokazuje nam, że skład większości skał budujących Góry Sowie zdominowany jest przez skały metamorficzne,
a w szczególności przez gnejsy sowiogórskie. Natomiast południowo-zachodnia część masywu Gór Sowich zbudowana jest w większości ze skał osadowych pochodzących z utworów karbońskich
i permskich. Do skał osadowych tej części masywu Gór Sowich wrócimy później. Przechodząc do gnejsu trzeba pamiętać, że właśnie ta skała, charakteryzująca się bardzo dużą twardością miała niebotyczne znaczenie przy budowaniu podziemnych kompleksów. Drugim bardzo ważnym czynnikiem przemawiającym za tym, że budowa kompleksu „Riese” powstała właśnie na tym terenie a nie gdzie indziej jest wiek tych skał. Powszechnie uważa się, że są to gnejsy prekambryjskie i mogą być one najstarsze w Europie. Ostatnio jednak następuje tendencja „odmładzania” Gór Sowich co jest spowodowane coraz nowocześniejszymi metodami oznaczania wieku skał jak na przykład przez określenie zawartości izotopów uranu lub ołowiu w minerałach tworzących skały. Tak „zaawansowany” wiek tego górotworu dawał pewność budowniczym „Riese” że powstający obiekt będzie stabilny, odporny na erozję i w małym stopniu narażony na ruchy tektoniczne. Myślę, że trzecim czynnikiem, który jest pomijany i rzadko ktoś o nim wspomina, to działalność górnicza na tych terenach. Cały obszar Gór Sowich budził zainteresowanie geologów zanim jeszcze powstał kompleks Riese. Związane było to z działalnością górniczą na tym terenie, która sięga zamierzchłych czasów Średniowiecza. Już sama niemiecka nazwa Eulengebirge prawdopodobnie wcale nie pochodzi od sowy „Eule”, a może być zmienioną formą celtyckiego słowa „Jilova” – czyli złoto. Nazwa ta mogła mieć związek z poszukiwaniami lub wydobyciem złota a co za tym idzie z działalnością górniczą na tym terenie.

Podziemne kompleksy.
W chwili obecnej znamy siedem podziemnych kompleksów składających się na „Anlage Riese”:
- „Włodarz” skała – gnejs, kubatura 31000 m3.
- „Rzeczka”, skała – gnejs, kubatura 14000 m3.
- „Osówka”, skała – gnejs, kubatura 26000 m3.
- „Soboń”, skała – gnejs, kubatura 4000 m3.
- „Sokolec” (Gontowa), skała – piaskowiec, kubatura 6000 m3.
- „Jugowice Górne” (Jawornik), skała – gnejs, kubatura 3500 m3.
Jako ósmy kompleks (oddalony od centrum „Riese”, ale z pewnością z nim powiązany) bierze się też pod uwagę podziemia Zamku “Książ”, wykute w zlepieńcu kulmowym i mające kubaturę 14000 m3.
Nawiązując do budowy podziemi Książa można tu wspomnieć o legendarnym tunelu, który miał połączyć podziemia Książa z centralnym „Riese”. Piszę o tym nie dlatego, by gonić za sensacją, lecz zaakcentować możliwość istnienia takich obiektów. Niekoniecznie musimy się upierać, że taki tunel powstał właśnie w kierunku Zamku Książ, gdzie trzeba wziąć pod uwagę różnicę wysokości
i odległość, lecz do naszej świadomości musi dotrzeć, iż Niemcy byli w stanie wydrążyć i zbudować podobne tunele i często jedynie czas był tym czynnikiem, który uniemożliwiał stworzenie takiego dzieła.
Jak widać wszystkie kompleksy oprócz Sokolca zostały wydrążone w gnejsie. I tu rodzi się pytanie – dlaczego Niemcy zdecydowali się stworzyć ten megakompleks właśnie w tak twardej skale? Odpowiedzi może być kilka i kto wie, może każda
z nich po trochę może być właściwa. Pamiętajmy, że „Riese” było chyba największą i być może najważniejszą inwestycją budowlaną III Rzeszy. Według powszechnej opinii twierdzi się (powiedział bym nawet, że z uporem maniaka), że budowę „Riese” rozpoczęto w 1943r . Był to rok gdy dostrzec już można było oznaki nadchodzącej destrukcji i agonii III Rzeszy, więc tym bardziej konstruktorom i inżynierom zależałoby na jak najszybszym ukończeniu całej budowy. Więc być może jednak były jakieś nadrzędne cele? Widocznie coś tak ważnego i zarazem ściśle tajnego musiało za wszelką cenę spocząć pod górami. Z drugiej strony wiemy obecnie o kilku faktach mówiących, że budowa „Olbrzyma” rozpoczęła się nawet na początku 1940 roku (niektórzy twierdzą, że pewne części Gór Sowich były już zamknięte w 1938 r!). Budowniczowie mogli zatem mieć o wiele więcej czasu niż się dotychczas przyjmowało. I jeżeli drążenie chodników i hal trwało powiedzmy prawie 5 lat to kompleksy mogą mieć o wiele większą kubaturę niż te znane obecnie. Jeżeli to też nikogo nie przekonuje, to chciałbym dodać jeszcze jeden fakt. Jak pisałem wcześniej, cały obszar Gór Sowich był od Średniowiecza silnym ośrodkiem górnictwa. Po tej działalności pozostała ogromna ilość sztolni, szybów i urobku. Możemy być prawie pewni,
że Niemcy przejęli dużą część z nich i na bazie tych starych kopalń powstały podziemne kompleksy składające się na „Riese”. Do zaadaptowania były kilometry chodników a Niemcy skrupulatnie przeliczali koszty, czas i na pewno nie pozwoliliby sobie na takie marnotrawstwo. Gdy weźmiemy do ręki mapę górniczą, na której zaznaczone są chociażby obecnie znane sztolnie i kopalnie
z ubiegłych wieków to zauważymy, że jest ich dość spora ilość. Zaczynając od północy można wymienić kilka:

    1. Tannhausen – grafit ( kopalnia grafitu
      w Jedlince).
    2. Kopalnia „Glaucha”.
    3. „Friedrich”.
    4. Kopalnia Barytu w Jedlince.

Natomiast na południowym-wschodzie znane są obecnie:

    1. Kopalnia „Na Małej Sowie”.
    2. „Gottes Glück”.

Oczywiście wymieniłem tylko kilka znanych obecnie kopalń i sztolni. Jest ich więcej i większość znajduje się w północnej i północno – zachodniej części obszaru, na którym jest „Riese”. Obecnie znamy kilkanaście kopalń lub większych sztolni skupionych w obszarze działań budowniczych tego kompleksu. Możemy się tylko domyślać, ile takich podobnych kopalń i wyrobisk zostało zapomnianych
w przeszłości. Ziemie te były rdzennie niemieckie
i naziści planując budowę „Riese” na pewno mieli pełne rozeznanie co do lokalizacji obiektów pokopalnianych na tych terenach.
Następnym bardzo ważnym aspektem związanym
z powstawaniem „Riese” a powiązanym z geologią tych terenów jest sposób, w jaki Niemcy drążyli kompleksy w tych skałach. Ogólnie znanych jest kilka systemów drążenia tuneli:

    1. System belgijski – stosowany w gruntach rozdrobnionych.
    2. System angielski – stosowany w gruntach stabilnych.
    3. System niemiecki (rdzeniowy) – stosowany
      w sytuacjach, gdy drążone tunele miały mieć duże przekroje i narażone były na olbrzymie naciski górotworu.
    4. System austriacki – w systemie tym drążenie zaczyna się od spągu (podłoża sztolni),
      z którego kieruje się w górę do stropu,
      a następnie poszerza się go na boki i ku spągowi.
    5. System włoski – stosowany w mało stabilnych górotworach (rumosz skalny).

W „Riese” najczęściej stosowano systemy niemiecki i austriacki a chodniki budowano dwoma podstawowymi metodami. Pierwsza sprowadzała się do tego, że najpierw drążono górną część chodnika lub hali a następnie wykonywano dolną. Druga metoda polegała na powiększaniu korytarza kierując się w górę a następnie na poszerzaniu go w jego górnej części. W dalszej fazie robót poszerzano boki w części dolnej. Oprócz klasycznych chodników przecinających się pod kątem prostym, budowano także ogromne hale o nie wyjaśnionym do dzisiaj przeznaczeniu. Przykładem takich ogromnych hal mogą być:

    1. Hala na Włodarzu (szerokość 10 metrów, długość 50 metrów i wysokość 12 metrów, czyli o kubaturze rzędu 6000 m3).
    2. Hala w Rzeczce (szerokość 8 m, długość 80 m
      i wysokość 10 m – o podobnej kubaturze).

Jak widać wydrążenie nawet tak ogromnych pomieszczeń podziemnych nie było dla Niemców żadnym problemem – i być może to właśnie jest część odpowiedzi na pytanie dlaczego „porzucono” łatwy do urabiania piaskowiec, występujący na południe od masywu, na korzyść gnejsu [uwaga współautora: jeśli tak było, to przecież wielkie hale nie były potrzebne w domniemanej kwaterze głównej!]. W tym momencie nasuwa się pewna myśl – jeżeli była możliwość tworzenia ogromnych hal, to Niemcy mogli utworzyć głęboko w masywie górskim magazyny, laboratoria czy nawet całe fabryki produkujące nawet pokaźnych gabarytów sprzęt. Nad takimi obiektami skała gnejsowa tworzyłaby swego rodzaju kopułę, chroniącą przed wszelkimi czynnikami zewnętrznymi – pociskami, najcięższymi bombami czy nawet (co już się coraz częściej wymienia) skutkami wybuchu jądrowego. Właśnie! Schron atomowy – czy to możliwe? Myślę, że taką hipotezę też trzeba wziąć pod uwagę. Jak wiadomo Niemcy pracowali już nad bronią atomową i skutki jej wybuchu były im znane. Taka gnejsowa kopuła stworzyłaby rewelacyjną osłonę
i pozwalałaby na pracę bez jakichkolwiek zakłóceń. Jest jeszcze druga możliwość, która mogła być brana pod uwagę. Taka gnejsowa osłona mogłaby również spełniać zadanie schronu dla czegoś, co mogło bardzo źle oddziaływać na otoczenie. Trudno obecnie sprecyzować co by mogło to być, ale ukryte głęboko pod bardzo grubą warstwą skały
w minimalnym stopniu wpływałoby na ludzi
i środowisko.
Reasumując można stwierdzić, że w Górach Sowich naziści mogli pracować nad najbardziej niebezpiecznymi wynalazkami, jakie udało im się skonstruować.

 

Budowa poszczególnych obiektów
Inną istotną sprawą, która trzeba poruszyć, jest szybkość, z jaką drążono tunele w Górach Sowich. W przypadku wykonywania sztolni i tuneli
w piaskowcu (obiekt Gontowa) można przyjąć,
że posuwano się w głąb w tempie około 20-25 metrów na dobę. Inaczej sprawa ma się
w przypadku gnejsu, który – jak wcześniej wspomniałem – ma dużą twardość. Drążenie takiej skały jest kilkakrotnie wolniejsze niż piaskowca lub anhydrytu (w tej ostatniej skale drążono kompleks podziemny Mittelbau-Dora). Prędkość tworzenia nowych tuneli w gnejsie należy oszacować na 2-5 m na dobę. W przypadku stosowania specjalistycznych maszyn do drążenia tuneli prawdopodobnie prędkość ta mogła wzrosnąć nawet do 7 m. Pamiętajmy, że na wielu odcinkach budowy „Riese” praca wykonywana była przez 24 godziny na dobę
i tam też efekty były najlepiej widoczne. Oczywiście w przypadku wykucia ogromnej hali powiększał się czas pracy i koszty ale użycie w takim przypadku materiałów wybuchowych (przykładowo: donarit ) mogło wyrównać straty.
Pisząc na temat szybkości drążenia kompleksu chciałbym poruszyć temat ilości i długości tuneli jaką mogli wykonać Niemcy w przeciągu tych kilkunastu lub kilkudziesięciu miesięcy. Wiem,
że cały czas trwają spekulacje na ten temat
i wszelkie powstające teorie dotyczące hipotetycznych tuneli bywają odrzucane i nie są brane w ogóle pod uwagę. Wydaje mi się jednak,
że nie wszystkie te teorie można włożyć między bajki. Jeżeli przykładowo przyjmiemy, że powstał tunel łączący obiekt „Włodarz” z „Soboniem” (oczywiście to hipoteza), to jego długość w linii prostej byłaby mniejsza niż 2 km.
Jak długo trwałoby drążenie takiego tunelu? Według prostych obliczeń przy założeniu, że posuwano się średnio 5 metrów na dobę, zajęłoby to około 400 dni czyli ponad rok. Ale pozostaje coś jeszcze! Przecież Niemcy bez problemu mogli drążyć taki tunel z dwóch stron na raz, co skróciłoby czas o połowę! Geodeci potrafią wytyczać takie naprzeciwległe sztolnie przy pomocy teodolitu, który ustawia się na specjalnych słupkach z rurką
w środku. Tym sposobem można wyznaczyć kilka sztolni, które na końcu mają się zbiec w jednym punkcie, lub ewentualnie połączyć ze sobą sztolnie biegnące z dwóch kierunków. Oczywiście, rozważając budowę, bierzemy pod uwagę chodniki surowe bez betonowego wykończenia. Chociaż jak się nad tym zastanowić, to przecież Niemcy przy tej ilości siły roboczej i fachowców mogli zaraz po ekipach, które drążyły chodniki „wpuszczać” grupy budowlane wykonujące żelbetonowe stropy, ściany
i posadzki. Ale to tylko „luźne” przemyślenie
i przyjmijmy, że raczej obetonowane mogły być główne sektory.
Podsumowując, cały kompleks „Riese” to jedno
z największych (jeżeli nie największe) górniczo-budowlane przedsięwzięcie III Rzeszy w czasie ostatniej wojny światowej. Naziści, mający bardzo dobre rozpoznanie geologiczne, ogromne zaplecze maszynowe i nieograniczoną ilość siły roboczej (więźniowie Gross-Rossen) mogli bez problemu podjąć się tak gigantycznego zadania. Zagadką jednak pozostaje to, jaką to wielką tajemnice chcieli ukryć przed światem w tym prekambryjskim gnejsie, że mimo trudności podjęli się stworzyć „Olbrzyma”.

 

Piotr Kałuża

Praca zgłoszona w konkursie Poszukiwania.pl

Kompleks Riese na Portalu Poszukiwania.pl:
Obiekt Rzeczka
Obiekt Jugowice
Obiekt Włodarz
Obiekt Osówka
Obiekt Soboń
Obiekt Sokolec

Galerie z Gór Sowich


Zdjęcia opisy:

 

Kompleks Rzeczka – część obetonowana z widocznymi rurami wentylacyjnymi

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kompleks Soboń – jedno ze znanych wejść

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jugowice Górne – pozostałości po stemplach. W chwili obecnej już praktycznie nie ma kompleksu gdzie można ujrzeć taki obraz.

 

Jugowice Górne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jugowice Górne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jugowice Górne – widać pozostałości po torowisku

 

Jugowice Górne

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kompleks Gontowa – budowany w piaskowcu tylko z pozoru wydaje się bezpieczny. Naturalne zawały występują tu często.

 

 

 

 

 

 

 

 

 


Kompleks Gontowa

 

Kompleks Gontowa

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jugowice Górne – zwrotnica dla wagonów

 

 

 

 

 

 

 

 

 


tory jeszcze widać…..

 







POLECAMY TAKŻE: